ASF powraca. W Lubuskiem trwa walka z epidemią dziesiątkującą pogłowie świń

W cieniu pandemii koronawirusa, trwa walka z epidemią dziesiątkującą pogłowie świń - ASF. Nowe, niepokojące sygnały skłaniają polskich hodowców do propozycji zaostrzenia zasad bioasekuracji. Przed kilkoma dniami, branżą hodowlaną wstrząsnęły informacje o wykryciu ognisk wirusa ASF w hodowli w Niedoradzu w woj. lubuskim. Szok był spowodowany faktem, że dotknięta została jedna z największych i uchodzących za najlepiej zabezpieczonych ferm w tej części kraju. W dodatku, do zarażenia doszło w marcu, który uchodził za jeden z bezpieczniejszych okresów, a rozpoznane symptomy choroby nie przypominały tych znanych wcześniej.

Branża hodowlana zdaje sobie też sprawę, że aktywna walka z epidemią ASF będzie stanowiła teraz jeszcze większy problem związany z ograniczeniami spowodowanymi epidemią koronawirusa (kwarantanna personelu, ograniczenia w poruszaniu się służb weterynaryjnych, trudności w organizacji polowań, czy usuwania padłych sztuk) w dodatku już teraz budżet państwa obciążony jest skutkami pandemii COVID 19.

Świadomość tych czynników spowodowała, że Branżowe Porozumienie ds. Walki z ASF opracowało we współpracy z Głównym Inspektorem Weterynarii zestaw nowych zasad dotyczących bioasekuracji. Wprowadzenie zasad jest dobrowolne, jednak hodowcy, którzy się na nie zdecydują i będą ich ściśle przestrzegali mogą odstąpić od wymogu pobierania próbek krwi od każdej wywożonej partii trzody. To spowoduje mniejsze obciążenie laboratoriów badających próbki krwi zwierząt oraz niższą częstotliwość wizyt zewnętrznych służb weterynaryjnych. Nowe zasady mają wpłynąć także na zwiększenie dobrostanu zwierząt.

Korespondencja POLPIG do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (cz.1) (cz.2) (cz.3).